piątek, 8 lutego 2013

Freelia live

Rzecz o poddaniu się...

Nie takie życie proste, jak je malują. Zwłaszcza, gdy nam los sypie nierówno. Jednemu pozwala góry przenosić, drugiemu egzystować w cieniu dnia. Sprawiedliwości nie ma. Na ziemi. Ani w niebie. Nie licz na to. Optymizmu też nie znajdziesz. Siły też. Nie dam ci jej. Nie. Taka rzeczywistość. Zastygasz w czasie. Tak jest najłatwiej. Nie robisz nic. Wiara jest dla tych, którzy poszukują nadziei. Ty jej nie chcesz. Jest Ci niepotrzebna. Jedna rzecz pozbawia Cię życia za życia. Jedno wydarzenie odbiera chęć. Jeden wyrzut, jeden nieszczęśliwy człowiek, a sensu Ciebie na ziemi brak. Braki wszędzie. Braki w Tobie...Coś się sypie, coś się dziurawi, coś znika na zawsze. Nie jesteś tym, kim byłeś, chociaż bardzo tego chcesz. Giniesz w tym, kim jesteś. Gdy czucie siebie dawnego, wygrywa z twoim obecnym ja, stajesz się wrogiem samego siebie. Destrukcyjnym niszczycielem. Poddajesz się. Tracisz to, co jest ci dane tylko raz....Życie.
Jak je przeżyjesz - to twoja sprawa. Jak je przeegzystujesz - to twoja sprawa. Jak siebie znienawidzisz po latach - to twoja sprawa. Jak będziesz płakał nad zmarnowaną młodością - to twoja sprawa. Udusić się w oparach swojej obojętności, strachu, nieuzasadnionej rozpaczy nad tym co było, a już nie istnieje - łatwo jest. Twój wybór. Tylko jedno jest takie niezależne i bezkompromisowe...kiedyś i tak trafimy do jednego piekła. Ale to piekło zgotuje nam ktoś inny...Nie my sami. Będzie trwało na zawsze. Powrotu nie będzie. Za życia zawsze masz wybór. Możesz...sam decydować o tym kim jesteś. Możesz cieszyć się chwilą. Możesz cieszyć się niebem. Możesz cieszyć się światem...Możesz... 

 

czwartek, 7 lutego 2013

Freelia live

Luty miesiącem uczuć.

Znajdziemy się za zakrętem. Odkryjemy miłość nieznaną. Będziemy uciekać. Bać się. Poddawać. Szukać przyjemności. Zastygać w bólu. Przyjaźnić. Śnić na jawie. Tęsknić. Czekać. 
Luty to miesiąc zakochanych. Długo zastanawiałam się, co powinno być motywem kluczowym tego okresu. Decyzja była trudna. Po styczniowej zmianie, tylko uczucia mogły zawładnąć blogiem. I tak też się stanie. Zapraszam do krainy uczuć - pozytywnych i tych negatywnych. A wszystko skupione wokół miłości. Różnej to. Jak różni są ludzie, których znam. Wreszcie się znajdą na blogu, wreszcie się doczekają...;-)


piątek, 25 stycznia 2013

Freelia live

Znajdź w życiu pasję.

Każdy ma jakieś pragnienia. Ja szukam pasji. Ten blog powstał właśnie z powodu takich poszukiwań. Dziś wiem, że w pisaniu i pomaganiu innym, znajduję największą radość. Każdego dnia chcę to robić. Wymyślam miliony różnych sposobów, najdrobniejszych: od bycia miłą w rozmowie telefonicznej po ich ratowanie.

Są ludzie, którzy rodzą się z pasją. Zazdroszczę im. Też bym tak chciała.

Dziś na tapecie człowiek, którego od dziecka obserwuję i cenię za pasję we krwi i w sercu. Pasję do zwierząt, do pracy z nimi. Od kiedy pamiętam, u nas w domu zawsze było dużo czworonogów. Zbłąkany pies, czy wyrzucony kot - znalazł u nas miskę ciepłego mleka. Najpierw na chwilę, dopóki ktoś nie odbierze, nie przypomni sobie, nie zajmie się. Potem...Potem na zawsze. Stadko, gromadka. Ukrywanie przed mamą. Ach! To były czasy! Sarna, dzik, sowa, jastrząb...różne zranione, połamane zwierzaki, wracały do życia po jego garażowej kuracji...dawno to było, ale pamiętam. Nigdy nie zostawił, nigdy nie porzucił w potrzebie, dopóki życie w oczach się tliło, pomagał i walczył. Te, z którymi pracuje, które hoduje - kocha. To taka miłość bezgraniczna jest. Miłość ponad wszystko. Nie zostawisz w potrzebie. Jak z przyjaciółmi. Teraz po latach nadszedł czas przełomu. Zamknięcia jakiegoś rozdziału. Ciężko jest. Trudno rozstać się z tym, co przez te wszystkie lata budowało sens życia, budziło rano do pracy, dawało siłę każdego dnia. Ciężko jest spojrzeć w oczy i powiedzieć, że to koniec pewnego etapu. Zwierzętom, przyjaciołom wiernym. Najwierniejszym. Nawet, gdy człowiek starszy jest, gdy siły już nie te same, choroba dręczy, motywacji mniej. Nic to. Zwierzęta muszą być. Zwierzęta to życie. Pasja nigdy nie ustanie. Pasja to on. W najmniejszych szczegółach. O wszystko zadba, o wszystko się troszczy, o wszystkim myśli. Długo, intensywnie. Nie mówi. Nie żali się. Macha ręką. A mama z nim. Tylko taki przygarbiony jakiś ostatnio. Od zmartwień, od problemów. Od życia. Jedno wiem. Da radę. Dadzą razem. Zawsze
Jestem taka, jak on. Tak, tato ;-)

Tak na koniec, jak zawsze trochę mądrości ludu: nie jest ważne co robisz, ważne że to kochasz!

 

czwartek, 24 stycznia 2013

Freelia live

Pomagaj - to nie boli.

Tylko ślepi ludzie nie widzą potrzeb innych. Nie można przechodzić obojętnie wobec krzywdy drugiej osoby. Kiedy szerzej otwierasz oczy, zaczynasz dostrzegać tych, którzy nie krzyczą głośno, tylko znoszą trudy dnia. Kiedy ich zobaczysz, pokaż że jesteś, że możesz pomóc. HELP. Spójrz w duszę innego człowieka i daj wsparcie: psychiczne, materialne, jakieś. Czasami krótka rozmowa wystarczy, żeby uratować człowieka, żeby wypełnić jego samotne dni. Czasami drobny gest, poświęcony czas, który ciebie nie kosztuje nic, daje szanse na lepsze jutro. Pomóż innym. Pracuj charytatywnie: w schroniskach, w domach dziecka, w domach starców, w szpitalach...miejsc jest wiele. Klikaj...w internecie klikanie jest cenne jak złoto. Wspieraj Pajacyki. To nie kosztuje nic. Klik. Sekunda. Klik. Ktoś nie będzie głodny. Klik. Ktoś otrzyma pomoc. Klik. Otwórz oczy - to nie boli. Pomoże też tobie. Czerp radość z pomocy innym. Nic nie daje większej przyjemności.



Klikaj codziennie na stronie:

 

wtorek, 22 stycznia 2013

Freelia live

Nie rezygnuj z marzeń.

Mój dziadek kochał grać na trąbce. W młodości dużo grał. Taki muzyk był z niego sobotnio-niedzielny. Potem przestał: dla żony, pracy...nie wiem. Przestał, ale tylko w życiu, w głowie nigdy.
My nie kochamy trąbki...takie to głośne jest, takie dręczące, takie zakłócające przebieg naszych rodzinnych imprez. Dziadek kocha grać. Tak się z sobą jakoś mijamy. Próbujemy go skłonić do tego żeby nie grał, prośbą i groźbą. Uparty jest. Chowamy, taktyki stosujemy różne...NIC.
Dziadkowi to nie przeszkadza kochać tę trąbkę nadal. Już tyle lat...z niesłabnącą energią i radością w oczach. W palcach też. Trochę twardych, zniszczonych pracą. A co tam - z trąbki dźwięk wydobędą zawsze. 
Wczoraj dziadek operację miał. Nie wiem jak to będzie...czy się uda, czy nie. Wierzę, że tak. A ja człowiek wierzący jestem. Dziś blog należy do dziadka, bo święto jego jest, tak jak wczoraj do babć (trzech...bo ja szczęściara jestem i aż trzy przyszło mi mieć. Kocham wszystkie chociaż miłością inną, różną, ale tak samo niewymagającą i bezwarunkową).
Dziadka wam daję jako wzór osoby, która nigdy przez całe życie nie zrezygnowała z marzeń o muzyce.
Cokolwiek się dzieje w waszym życiu nigdy, ale to przenigdy, nie rezygnujcie z marzeń. 
Marzenia to balsam dla duszy. Marzenia zawsze dadzą siłę i pozwolą przetrwać wszystko. Zamykasz oczy i marzysz...realny świat chociaż przez chwilę nie boli. Czujesz, że oddychasz, że żyjesz.

ps. Wszystkim DZIADKOM wszystkiego dobrego, dużo zdrowia i energii do realizacji marzeń!